Zmień rozmiar tekstu


Napisz wątekOdpowiedz Strona 5 z 9   [ Posty: 177 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 23 maja 2013, o 14:19 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
Niestety.... :?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 23 maja 2013, o 15:23 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Dajcie jakiś raporcik jak skończycie :D

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 23 maja 2013, o 20:55 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
Już parę dni minęło od rozpoczęcia, i parę minie nim skończymy. Zatem mogę tylko z pamięci skreślić luźny dotychczasowy zarys.
Otóż rzecz się ma koło roku 3015 na jakimś świecie Wspólnoty Liry, gdzie pewien d-ca lancy miał rozbieżne zdanie z jakimś baronetem. Nastąpił bój spotkaniowy. Siły stron:
"rebelianckie": Zeus, Hunchback, Enforcer, Commando
"lojalistyczne": Griffin, Vindicator, Trebushet, Shadow Hawk
Lojaliści lepiej rozegrali walkę strategicznie, gdyż wciągnęli siły rebeliantów na obszar silnie zalesiony, z jeziorem i rzeką. A tam przewagę ukazały silniki skokowe, w które większość lojalistów była wyposażona; i mieli więcej PR.
Zeus obchodził flankę lojalistów, ale z uwagi na fakt, że teren był pofałdowany, późno wkroczył do walki. Na plecy próbował wskakiwać mu Griffin, z różnym skutkiem. Tego natomiast próbował atakować Enforcer z bliskiej, niewygodnej dla Griffina, odległości. Hunchback próbował wbić się w centrum ugrupowania przeciwnika, ale mechy unikały z nim kontaktu, pestkując w niego namiętnie, aż otrzymał sprawność EKG (sprawności, to urozmaicenie gry w Mechwarrior RPG, to oznacza: Ewentualny Krytyk w Głowę) wynikającą z celnej wiązki molekularnej. Po przepychankach Hunchback nie trafił ani razu na sześć strzałów z kluchy, a sam wyglądał jak ser szwajcarski, z uszkodzonym systemem podtrzymywania życia i siłownikiem ręki. Wreszcie siódmą salwą spowodował u Vindicatora, który namierzał Hunchbacka dla pośredniej salwy Trebusheta, uzyskanie sprawności KK (Klejenie Kluchy). Noga poszła w strzępy, krytyk jednak nie nastąpił. W tym czasie Shadow Hawk mozolnie wychodził z wody po wykonanym wcześniej skoku, a Trebushet odrywając się od Hunchbacka wystawił swe plecy Commandowi. Commando było celne, plecy zostały pokiereszowane, krytyk nie nastąpił. :?
Śmiała akcja kosztowała Commando przyjęcie molekuły na nogę. Więcej już nie ma szans przyjąć, dodatkowo ma - 1 PR.
Sytuacja wygląda bardzo średnio. :?

C'est la guerre.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 24 maja 2013, o 01:43 
Mątwa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 kwi 2013, o 21:34
Posty: 252
Systemy: FoW, X-Wing, Battletech
Musze w końcu doczytać te zasady do końca ;) I zagrać .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 24 maja 2013, o 07:06 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Catra napisał(a):
Musze w końcu doczytać te zasady do końca ;) I zagrać .


Kolega zrobił "mały" filmowy tutorial - tu masz pierwszą część:
http://www.youtube.com/watch?v=bIM2NBV9y64

Resztę już znajdziesz.

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 26 maja 2013, o 01:33 
Plankton

Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 22:00
Posty: 8
Robercie, oprócz tego, że pomieszałeś mojego ShadowHawka z Vindicatorem, a Ty biegałeś Stingerem, a nie Commando, to fajnie, że podsumowałeś naszą (nie skończoną przecież) potyczkę.
Prezentuję poniżej, jak ja zapamiętałem ostatnie wydarzenia na polu bitwy.
Pozdrawiam i czekam na finał.
A pozostałym życzę cierpliwości w czytaniu ;)

----------------------------------------------------------------------------------------------------


starcie przy neutralnych warunkach środowiskowych
dzień, godz. 15.03 czasu lokalnego
17 maja 3015 czasu ziemskiego


skład FRIEND
Trebuchet (TBT-5N) - Sir Anton la Dei, dowódca
Griffin (GRF-1N) - dane tajne
Vindicator (VND-1R) - Doobek D'rk, najemnik
ShadowHawk (SHD-2H) - B.D., szeregowy

skład FOE
Zeus (ZEU-6T) - Wilfred Söhn, sierżant
Hunchback (HBK-4G) - Claudio Verstein, kapral
Enforcer (ENF-4R) - Rebecca Rahn, st. szeregowa
Stinger (STG-3G) - Ian Rozetzky, kapral



Lanca FRIEND tyralieruje od wschodu rozciągnięta na niemal 1 km. Z przeciwnego kierunku wkracza na pole walki lanca FOE w podobnej formacji.
Niedługo po ukazaniu się npl-a na sensorach mechów nawiązany zostaje też kontakt wzrokowy. Przeciwnik prowadzi do starcia maszynę szturmową, dwa mechy wsparcia i jedną rozpoznawczą.
Po odrzuceniu przez siły buntowników propozycji poddania się oddane zostają pierwsze strzały.

TBT dowódcy lancy maszeruje środkiem linii, SHD i VND na lewej flance kierują się S w stronę niewielkiego naturalnego zbiornika wodnego (stawu zasilanego przez niewielki potok płynący N-S). GRF na prawej flance zwleka przy północnym wzgórzu wiążąc maszyny ZEU i ENF, oraz umiejętnie manewruje dyszami skokowymi pomiędzy północnym wgórzem a pobliską iglicą skalną, skutecznie wykorzystując osłonę terenową zapewnianą przez teren zadrzewiony pomiędzy nimi. ZEU stara się obejść GRF z lewej, a ENF z prawej strony; ostatnia maszyna często używa silników skokowych, czasami lądując w bliskiej odległosci od GRF. Wymiana ognia nie daje rezultatów poza pojedynczym trafieniem sekcji tylnej ZEU przez PPC i symbolicznej wymiany kopnięć maszyn skaczących. SHD i ENF z kierunku południowego wspomagają GRF wykorzystując z małym powodzeniem broń dalekiego zasięgu (LRM5, AC5).

TBT przyśpiesza do prędkości maksymalnej i spotyka się w granicach niewielkiego zagajniku z HBK. Ten oddaje z odległości bezpośredniej strzał z AC20 -- chybiony. Nieudany jest też kopniak wymierzony w przebiegającego TBT; kontrkopniak powoduje jednak wywrócenie się HBK. Maszyna dowódcy FRIEND ignoruje przeciwnika i kontynuuje bieg. Po tej konfrontacji HBK wstaje i przenosi uwagę na SHD i VND, które zajmują pozycje wokół stawu -- SHD wkracza na okalające go wzniesienie, a VND wskakuje po pas do wody. HBK kieruje się ku nim i kilkukrotnie usiłuje zestrzelić je ze swojej głównej broni pokładowej. Po raz kolejny nie pokazuje kunsztu artyleryjskiego. TBT biegnie ku pofałdowanym terenom, skąd nadszedł npl, by wyrwać się z centrum pola bitwy i zająć na perymetrze SW pozycję dogodną do ostrzału pośredniego rakietami dalekiego zasięgu. Unika też konfrontacji z ZEU, który zbliża się do centrum potyczki z N kierunku. STG, który do tej pory okrążał lancę FRIEND z lewej flanki, rezygnuje z dotychczasowej taktyki i wycofuje się w kierunku SW, by śledzić poczynania TBT. Wykorzystuje do tego pełną moc silnika i -- kilkukrotnie -- tryb skokowy. Wykonany przez TBT ostrzał pośredni, przy wsparciu broni rakietowej brodzącego w wodzie VND, skutkuje rozległymi uszkodzeniami HBK i wywróceniem się tej maszyny. VND zapewnia też HBK EKG za pomocą PPC. Wskutek nieruchomej pozycji (namierzanie celu dla dowódcy) SHD dosięga jednak salwa z AC20. Pilot utrzymuje pozycję pionową i nie raportuje uszkodzeń krytycznych.

Chwilę później STG ostrzeliwuje 2x ML plecy TBT odsłaniając szkielet jego prawego boku. Od tej pory lanca FRIEND zwraca baczniejszą uwagę na tę dwudziestotonową maszynę, a TBT wzywa na pomoc GRF. Oszołomiony pilot HBK podnosi się z ziemi, by po kolejnej salwie od kontrolujących sytuację maszyn wsparcia FRIEND stracić koordynację jeszcze dwa razy. Pilot traci przytomność i HBK znika z sensorów. Nie przerywając salw w unieruchomioną wrogą maszynę SHD i VND powoli zmieniają pozycję wobec zbliżającego się do jeziora ZEU. Kilka chwil później mechawojownik w HBK odzyskuje przytomność i podejmuje ostateczną próbę obrony -- nieskuteczną. Wybuch pokładowych zasobników amunicyjnych niszczy jego maszynę w stopniu znacznym, choć nie zupełnym; pilot jednak umiera wskutek neuroszoku i ostatecznego upadku.

GRF na prawej flance dąży do uzyskania czystej lini strzału do STG, a po zalokowaniu tego zwiadowczego mecha w celowniku uruchamia spust PPC, uszkadzając jeden z siłowników nogi maszyny. Po tej akcji STG napierany przez GRF i TBT wycofuje się i unika walki, zanurzając się całkowicie w wodzie wypełniającej pobliskie doły odkrywkowe. Nie mogąc nawiązać walki dowódca FRIEND nakazuje marsz w kierunku pozostałych maszyn przeciwnika.

Pilotka ENF, widocznie rozjuszona śmiercią kolegi w HBK, napiera na SHD i VND. Wywiązuje się walka pomiędzy tymi trzema maszynami na zasięgu bliskim i bezpośrednim; piloci nie stronią od zadawania ciosów, szczególnie prowadzący VND i ENF. Bijatyka przenosi się najpierw pomiędzy drzewa porastające wzniesienie nad stawem, a później za to wzniesienie -- maszyny FRIEND odseparowują się w ten sposób od ostrzeliwujących je skutecznie z LRM15, LL i PPC ZEU (szczególnie SHD zależy na ucieczce z uwagi na poważne uszkodzenia nóg). Po kilku stupięćdziesięciometrowych skokach na lewej flance ląduje GRF, tak by zablokować możliwość ucieczki ENF ku W. ENF, który -- z uwagi na wyczerpanie amunicji do AC10 -- całkiem skutecznie kroi laserami pancerze średnich maszyn FRIEND, pada w końcu pod nawałą strzałów i ciosów z totalnie uszkodzoną nogą. Mimo wezwania do pozostania na ziemi, wstaje. Kolejne strzały i skutkujące tym upadki dezolują tę pięćdziesięciotonową maszynę i ranią pilotkę dotkliwie -- strata przytomności pilota dezaktywuje również mecha npl-a. Mimo to strzelec z VND koncentruje na niej swój ogień, uszkadzając poważnie reaktor ENF.

TBT rozpoczyna marsz w kierunku ZEU, oddalając się od STG, który wynurza się ze swej kryjówki. Wymiana strzałów przechyla szalę pojedynku na stronę npl-a, szczególnie dzięki kilkukrotnym celnym salwom energetycznej broni ZEU. Precyzyjne trafienie maszyny dowódczej FRIEND w głowę (EKG) eliminuje chwilowo TBT z bitwy. GRF bieży na pomoc...

_________________
eRPeG w każdy piątek -- gwarancją zdrowia psychicznego!


Ostatnio edytowano 30 cze 2013, o 01:55 przez Addie, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 26 maja 2013, o 10:06 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
Śliczne!
Ostatnio dużo się działo. Po praktycznym wyeliminowaniu dwóch maszyn rebelianckich dalsza walka zdawała się być formalnością.
Jednak utrącenie PPCa Gryfinowi i EKG z PPC w Trebusheta sprawiło, że nie jest to tak oczywiste.
Wszystkie maszyny lojalistów są mocno postrzelane, nawet Vindicator, który dotychczas lśnił nowością. A d-ca lancy, baronet sir La Dei okazał się miętkim jak kaczuszka, gdy zemdlał na widok pierwszej krwi (snake eyes!). :D


Relacja Adasia jak wzorowy służbowy raport! Lepiej zapamiętał sytucję, ja się faktycznie nieco pomyliłem (STG to nie CMD!).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 26 maja 2013, o 23:15 
Plankton

Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 22:00
Posty: 8
Schtrasny napisał(a):
W PRZYSTANI! znajdują się Battletech, Aerotech, figurki, plansze i materiały nt. uniwersum. Do wykorzystania!


I mnóstwo notatek z zaczętych kampanii + kart postaci (istniejących graczy).
Jak będziecie korzystać, nie pomieszajcie, please...
Zielona torba to skarb!

_________________
eRPeG w każdy piątek -- gwarancją zdrowia psychicznego!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 4 cze 2013, o 23:56 
Plankton

Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 22:00
Posty: 8
Czas na dokończenie raportu, jako że potyczka dobiegła końca.



SHD i VND po utracie z sensorów TBT odskakują od nieaktywnego ENF w kierunku N, by wesprzeć GRF w odciąganiu uwagi ZEU od maszyny dowódczej FRIEND. Ten schodzi z niskiego wzniesienia i przedziera się przez drzewiasty obszar ku TBT; STG skacze non stop i wspiera ZEU podwójnymi strzałami ML. Po szybkim odzyskaniu przytomności pilot TBT usiłuje spionizować mecha -- bezskutecznie -- po czym ostrzeliwuje maszynę szturmową FOE z broni laserowej umieszczonej w ręce (z pozycji leżącej). Nie trafia celu z powodu rozregulowanych sensorów. GRF zasypuje ZEU bezustannymi salwami LRM10, a VND zajmuje pozycję na wzniesieniu na N od zbiornika wodnego, nie na tyle szybko, by przeszkodzić dwóm npl-om w zniszczeniu TBT. Broń energetyczna oraz kopnięcie ZEU w końcu powodują krytyczny wstrząs w sekcji amunicyjnej leżącej maszyny. Automatyczny system katapultujący wystrzeliwuje dowódcę FRIEND poziomo -- prosto w pnie drzew na NW od brzegu stawu. Pilot przypuszczalnie jest martwy.

Po tym fakcie dowództwo nad FRIEND przejmuje GRF. Rozkazuje ostateczne zneutralizowanie pilotki ENF, która w międzyczasie odzyskuje przytomność. Sam wdaje się w walkę manewrową z ZEU i -- przede wszystkim -- STG, którego kilkukrotnie usiłuje "spoliczkować". Jest to trudne wobec utraty jednej z rąk (na skutek ostrzału ZEU) i wysokiej mobilności STG. VND staje się celem ZEU, wobec czego ponownie uruchamia dysze skokowe i ląduje połowicznie zanurzony w wodzie. Dokonuje takiego skoku jeszcze dwa razy ściągając ZEU aż nad sam brzeg zbiornika wodnego, w okolice zniszczonego wybuchem Hunchbacka. Kilkakrotnie dosięga go broń osiemdziesięciotonowej maszyny i vice versa. Po ponownym zajęciu przez VND pozycji na wzgórzu nad stawem, ZEU zawraca o 180º, by okrążyć zagajnik na S pola bitwy.

Tymczasem SHD wraca ku leżącemu ENF i zasypuje go salwami z broni bliskosiężnej, a nawet usiłuje dokonać naskoku (przewraca się). Sam jest niegroźnie ostrzeliwany z SL, aż w końcu dezaktywuje reaktor maszyny FOE kolejną celną salwą SRM2. Wraca na S stok wzniesienia nad stawem, chcąc chronić swoje pozbawione opancerzenia nogi za osłoną skał. Niestety nie zauważa wychodzącego od jego lewego boku ZEU, który dosięga go strzałem z odległości 450 m. SHD wywraca się -- siłowniki nogi tego pięćdziesięciotonowego "skoczka" zostają całkowicie wypalone przez PPC. Leżąc na ziemi maszyna zaczyna odpowiadać ZEU ogniem z AC5, jednocześnie drugocelowo podpala pobliski zagajnik; wiatr od północy pomaga w tych poczynaniach. ZEU rezygnuje z ukrywania się wśród drzew -- zniechęcony zagrożeniem nadmiernego rozgrzania oraz pragnąc wyjść z zasięgu broni dalekosiężnej VND, który pilnuje lanc-kolegi -- wycofuje się W. Rozpoczyna manewr okrążania S części pola bitwy trybem clockwise. Zajmuje mu to ponad minutę ciągłego biegu.

GRF nakazuje VND zaangażować się w walkę z STG. Ta lekka maszyna bezustannie wskakuje na plecy maszyny dowódczej FRIEND i krzyżuje zamiary ostrzału ZEU. VND podąża NW i N, by po długotrwałej walce w powietrzu (dysze skokowe używane po obu stronach walczących) spotkać się z STG na zasięgu bezpośrednim tuż pod wzgórzem na N od stawu. Salwa z broni pokładowej VND niszczy mięśnie nogi npl-a, sam jednak musi się wycofać wskutek ostrzału ZEU, który minął z wektorem SE toczący się pojedynek, a następnie zawrócił, widząc łatwy cel. VND po raz kolejny wskakuje do płytkiej wody, później (na moment) w głębinę, by oszacować stan mecha i schłodzić reaktor. Najemnik prowadzący "skoczka" od tej chwili musi uważać na swój lewy bok -- rozległych zniszczeń doznała cała ta sekcja. Nieaktywne są pokładowe wyrzutnie rakiet, dodatkowe radiatory i lewa ręka maszyny.

Szturmowy mech FOE kontynuuje marsz; dociera do SE zboczy wzniesienia opodal stawu, aby z odległości 150 m zalać SHD nawałą broni energetycznej. Ten już wcześniej przerwał podpalanie zadrzewionej przestrzeni i usiłuje wstać -- nadaremno. Chwilę potem ZEU powtarza nawałę i kopie leżącego mecha, powodując eksplozję amunicji w lewej bocznej sekcji korpusu. Pilot SHD nie daje znaku życia. Tymczasem GRF zajmuje porośnięte florą miejsce na wzgórzu blisko centrum pola walki, osłaniając się od strony SE od potencjalnych strzałów w nogi. Od tej pory stoi tam, starając się trafić LRM w ZEU na zasięgach od 400 do 600 m. VND wynurza się z wody i zmierza w kierunku leżącego STG. Ostrzelanie tej maszyny FOE nie przynosi widocznych efektów, STG kontruje pojedynczymi cięciami ML (nie wstając). Najemnik oddala się N i kryje się w gęstwinie zagajnika na S od najwyższego w okolicy wzgórza (30 m wysokości względnej), gdyż ZEU zbliża się do jego rejonu działań. Pojedyncze strzały PPC do leżącego STG pozbawiają cel władzy nad jedną z rąk i dokumentnie niszczą pozostałą sprawną nogę. Od tej pory zwiadowczy mech przestaje mieć znaczenie taktyczne.

VND wykonuje polecenie swojego dowódcy, by odciągnąć ZEU jak najdalej na N. Czterdziestopięciotonowa maszyna wskakuje raz po raz na zbocza najwyższego wzgórza; szturmowy mech ściga ją po terenie równinnym zakosami. Osiąga w ten sposób pozycję na W od wzniesiena, niekiedy pojawiając się w celowniku GRF. ZEU i skoczek FRIEND pojedynkują się na zasięgach średnich i dalekich głównie za pomocą PPC. Obie strony nie odnoszą krytycznych uszkodzeń, jednak ich manewry dają GRF możliwość odskoczenia na S, później SE nieopodal płonącego już zagajnika, w końcu przelecenie nad stawem i podejście do STG. ZEU -- po kilku N-S wahadłowych posunięciach -- decyduje się na powrót w okolice leżącego podwładnego. Z prędkością 60 km/h wkracza w optymalny zasięg rakiet GRF, co pilot skwapliwie wykorzystuje. Chwilę później STG zostaje zdezaktywowany kopnięciem dowódczej maszyny FRIEND.

Następne minuty mijają na walce manewrowej pomiędzy ocalałymi wojownikami. GRF odskakuje do wody, później S na pobliskie wzniesienie, by po odejściu ZEU od jego strefy działań pobiec w pobliże pagórka, z którego już prowadził stacjonarny ostrzał. VND pozostaje na zboczach najwyższego wzgórza, umiejętnie unikając salw ZEU. Ten wpierw oscyluje między lokalnymi wzniesieniami, lecz w końcu podejmuje decyzję o wmaszerowaniu w bezpośrednie sąsiedztwo maszyny najemnej FRIEND. GRF w odległości 0,5 km zbliża się perymetrem W do pojedynkujących się mechów (po obu stronach wciąż uruchamiane głównie działa molekularne -- VND uszkadza nawet w drobnym stopniu siłowniki lewej ręki przeciwnika).

Chwilę poźniej najemny skoczek wypłoszony przez ZEU, odskakuje NE ponad wijącym się strumieniem na niewielki pagórek porośnięty rzadkimi drzewami. Dowódca FOE, widząc operatywność VND, zmienia cel i po obiegnięciu N stoków wzgórza kieruje się prosto na gęsty zagajnik W. Nota bene: VND parokrotnie podczas ostatnich minut potyczki próbuje go podpalić. W nim to ukrywa się GRF, szukając okazji do oddania decydującej salwy z LRM, odskakuje jednak na pełny możliwy dystans wobec szarżującego ZEU. W odpowiedzi na strzały szturm-maszyny GRF odpala ostatki swej amunicji -- daremnie. Chwilę później maszyna dowódcza FRIEND przestaje reagować na komendy pilota, upada i wyłącza się na zawsze -- zarówno żyroskop jak i reaktor dosięga promień ciężkiego lasera FOE.

VND usiłuje nawiązać równorzędną walkę z ZEU, który zwraca się teraz przeciwko jemu. Odskakuje od ZEU, by pozostawać poza bliskim zasięgiem LL i PPC npl-a, źle jednak oszacowuje odległość i ląduje prosto w celowniku ZEU, który tymczasem wmaszerowuje na sam szczyt wzgórza. Stojąc tam bez ruchu -- jedynie obracając korpusem maszyny -- ostrzeliwuje ostatniego kombatanta. Jeden z tych strzałów okazuje się fatalny dla VND. Maszyna zostaje zniszczona w podobny sposób jak dowódczy mech FRIEND.

Walka uznana za zakończoną.
END OF FILE

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Lojaliści pobici i upokorzeni. Piloci czekają, czy Zeus wypali kokpity ich znieruchomiałych maszyn czy też ułaskawi i wezwie MedEvac.
Może nawet zatrudni jako wojowników w swojej nowej lancy?...


Dzięki, Robert, i gratuluję.
Czekam na REWANŻ!

_________________
eRPeG w każdy piątek -- gwarancją zdrowia psychicznego!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 5 cze 2013, o 23:38 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Zeus zwłaszcza w wersji -6T to porządna maszyna.

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 6 cze 2013, o 11:34 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
Dzięki Adam za rzeczowy, żołnierski raport. Ja już w pewnym momencie zgubiłem się w chronologii wydarzeń. Dobrze, że na bieżąco zapisywałeś.

Ja lubię maszyny do konkretnych zadań: bliska odległość, zwiad, daleki ostrzał itp. Typy: Hunchback (każda taka maszyna prosi się o duży napis na torso "hit me first"), Archer, Battlemaster, Victor, Jenner, Stinger, Trebuchet, Enforcer. Najlepiej z maksymalnie dwoma optymalnymi zasięgami broni. Zeus ma zbyt wiele różnych zasięgów broni. A Zeus z AC5 jest słaby bardzo, bo IMO AC5 jest już słabe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 6 cze 2013, o 12:56 
Plankton

Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 22:00
Posty: 8
Może pokuszę się jeszcze o napisanie "analizy taktycznej starcia"...

Hunchback najlepszy na urban warfare -- ja wolę wszechstronne maszyny.
Twój Zeus, Robercie, radził sobie świetnie na każdym zasięgu.
Radziłby sobie jeszcze lepiej, gdybyś tak szybko nie wypstrykał się z ammo LRM.
No i te pokłady pancerza...

Może ten scenariusz, który zaproponowałeś (znowu Zeus w roli głównej)
zagralibyśmy w większym gronie, bo tam znowu 8 maszyn biega?

Kto jeszcze chętny?

_________________
eRPeG w każdy piątek -- gwarancją zdrowia psychicznego!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 6 cze 2013, o 22:51 
Mątwa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 kwi 2013, o 21:34
Posty: 252
Systemy: FoW, X-Wing, Battletech
Ja bym z chęcią zagrał coś mneijszego jako intro, ale an razie robie po 12 h nawet w weekendy. :(


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 3 lip 2013, o 13:11 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Jakby ktoś chciał przetestować scenariusze mojej roboty to proszę

http://solaris7.pl/index.php/scenariusz ... ethel.html

http://solaris7.pl/index.php/scenariusz ... hanse.html

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 3 lip 2013, o 16:15 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
3025 rok! To jest to!
Drugi fajniejszy (nie lubię piechoty). :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 4 lip 2013, o 08:17 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Gwoli ścisłości to 3029. :lol:

Piechota w pierwszym scenariuszu gra niewielką rolę. Jest raczej elementem punktującym niż jakimś zagrożeniem.

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 4 lip 2013, o 08:48 
Papa Smerf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 mar 2005, o 23:28
Posty: 2592
Lokalizacja: Drakenhoff, Zamek
Niemniej drugi ciekawszy i IMO dynamiczniejszy. :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 4 lip 2013, o 10:20 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
To w wolnej chwili przetestujcie. :)

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 7 lip 2013, o 22:13 
Plankton

Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 22:00
Posty: 8
Scenariusz nr 4 z podstawki do gry.

Nie będzie raportu starcia. Będzie trochę uwag:

1. Nie powinno się wystawiać pleców do przeciwnika, szczególnie jeśli ma się na pokładzie amunicję (vide Twój Archer).
2. Nie przegrzewa się maszyny do 29ciu jednostek, szczególnie jeśli ma się na pokładzie amunicję (vide mój Marauder).
3. Warhammer -- nawet z utrąconą nogą -- jest groźnym przeciwnikiem. Nawet jeśli non stop usiłuje się wskoczyć mu na plecy, zawsze może posmyrać cię jednym ze swoich PPC.
4. ShadowHawk -- nawet po otrzymaniu dwunastu trafień rakietami dalekiego zasięgu, jednego z lekkiego lasera, czterech ze średniego lasera, dziesięciu (sic!) z działa molekularnego i potężnego kopnięcia, które urwałoby nogę lekkiemu mechowi -- wciąż może zwyciężyć w walce z maszyną ciężką!

Dzięki za rewanż, Robert.
Nasz drugi pojedynek w Przystani znacznie krótszy od pierwszego. No i wygrałem, więc smakuje miodowo.
Czas przetestować scenario Brathaca... (mnie 1wszy bardziej kusi).

_________________
eRPeG w każdy piątek -- gwarancją zdrowia psychicznego!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polskie Centrum BattleTecha
PostNapisane: 8 lip 2013, o 09:21 
Pseudo-Macka

Dołączył(a): 29 gru 2011, o 12:43
Posty: 140
Marauder, zwłaszcza w tej podstawowej wersji MAD-3R, ma jedną poważną wadę. Praktycznie każdy krytyk w lewy bok wyeliminuje go z walki bo tam jest tylko zasobnik z amunicją do AC/5. Wolę wersję MAD-3D z ciężkim laserem miast automata. Co prawda mocniej się grzeje, ale przynajmniej nie wyparuje od własnej amunicji.

_________________
http://www.jedyna-i-sluszna.blogspot.com/
http://www.solaris7.com.pl

28mm? Bo-ooo-oring!!

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 5 z 9   [ Posty: 177 ]
Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
610nm Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL