Zmień rozmiar tekstu


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Lesany turniej - raporcik
PostNapisane: 18 paź 2014, o 00:04 
Mistrz Polski Flames of War 2015
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 mar 2005, o 23:41
Posty: 3372
Lokalizacja: z misiowej norki !
Systemy: FoW, Epic
No cóż, wreszcie wróciłem na łono ojczyzny, więc mogę spokojnie napisać jak tam turniej poszedł :)

Otóż poszedł dobrze - i nie chodzi tylko o wynik. Zaprawdę powiadam Wam, że organizacja była wyjątkowo dobra. Za 75 eurasów, zapewnione były 2 noclegi w przyzwoitych warunkach, wieczór z pieczonym świniakiem + śniadanie/obiad/kolacja każdego dnia turnieju (które oprócz posiłków, zawierały bronisława dla każdego). Do tego, graliśmy na zewnątrz, w pięknej okolicy. Przysłowiową wisienką na torcie była sobotnia wizyta w muzeum wojskowym w Lesanach, gdzie można było do woli naoglądać się wszelakiej maści sprzętu służącego do robienia z ludzi krwawej papki - od karabinów maszynowych, do mobilnych wyrzutni rakiet, które wyglądały jakby ze średniej wielkości miasta robiły w pół sekundy niewielką kupkę gruzu. Biorąc to wszystko pod uwagę, mogę śmiało powiedzieć, że jeśli ktoś opuści kolejną edycję tego turnieju, to z niego gapa i łajza :)


Tymczasem jeśli chodzi o same gry, to tak:
a) Przede wszystkim, graliśmy na system BF
b) Turniej był na MIDa :)
c) Znowu pojechałem z radzieckim sprzętem. Na wyposażeniu miałem mixed tankovy z Eastern Frontu (Fearless/Conscript) w składzie:
- 6x KV 1e
- 10x Lee z krótkim działem (9 at)
- 8x Stuart
- 3x BA 64
- sporadyczny IŁ2 Sturmovik

Rozpiska jest kolejną z cyklu: "jestem młotkiem, gdzie są gwoździe?" :) KV 1e na ten okres to niezły klocek, który kłania się tylko najcięższemu sprzętowi, o czym mogli się przekonać moi przeciwnicy. Niemniej jednak, grę jak zwykle robili damage dealerzy pod postacią 10 sztuk lee, które mają taki wygar, że aż mi nieraz szkoda przeciwnika. Turla się nimi taką ilością kostek, że nie potrzeba wcale zwiadowców, żeby wykopać dowolną piechotę/działa z ich przytulnych jamek.
d) Bitwy:

1. Encounter vs niemiecka średnia pancerka z dużym samolotem

Jak zobaczyłem, że nie ma tygrysa/słonia czy innego drapieżnego zwierza, to odetchnąłem z ulgą. Niestety jak ten ostatni dureń, zacząłem KVkami za bardzo ustawiony na skrzydle, w wyniku czego, przeciwnik zaczął niebezpiecznie naciskać na odizolowane lee. Robił to jednak mało zdecydowanie i jego straty zaczęły rosnąć lawinowo. W międzyczasie na stół wpadły dzielnie stuarty, które udzieliły wsparcia większym kolegom, zdecydowanym rajdem na tyły Pz VI, co rozładowało trochę napięcie na lewej flance. W tym samym czasie, KV naciskały centrum i po wyeliminowaniu plutonu pz III, wjechały bez większych kłopotów na środkowy znacznik przeciwnika. Nie było to jednak potrzebne, bo rzut na morale kompanii przeciwnika nie udał się.

6:1 dla mnie

2. Counterattack vs panssari na T26, T28, średniej i ciężkiej artylerii i samolocie

Tu było niby łatwiej, ale placki z dużą siłą trochę mnie martwiły. Przeciwnik wygrał rzut o atakowanie i zecydowanie ruszył do przodu. Szybko odsłonił również Paki 40, licząc na dobrze rzuty i odstrzelenie któregoś KV z kompanii, która blokowała znacznik w mojej startowej ćwiartce. Ostrzał z dział był jednak nieskuteczny, ale o dziwo, zabłąkany samolot zrzucił paczkę, która wpadła przez otwartą klapę do jednego z KV ubijając go na miejscu :*( Smutek mnie ogarnął, ale postanowiłem się nie łamać. Ujawniłem zasadzkę, przyzwałem własnego lotnika oraz rezerwy. Lee z zasadzki szybko zdjęły Paki samolot społowił T28 a dodatkowo zacząłem ostrzeliwać artylerię przeciwnika (bezskutecznie, jak się potem okazało, do końca gry, gdyż Karel zdał chyba z 5 saveów z rzędu). To zmusiło Karela do jeszcze bardziej zdecydowanego ataku - pocisnął T28 do przodu, oraz wyjechał zbitymi w kupkę T26. Ja tymczasem zacząłem sukcesywnie tracić Lee (głównie od artylerii - reszta jakoś nie dawała rady przebić pancerza 5). Mój lotnik znowu przybył na pole bitwy i już chciał ją zakończyć, trafiwszy rakietami 5 T26, ale niestety ubił tylko jednego z nich!! :(
To jednak nie zmieniło sytuacji na polu bitwy, bo z każdą sekundą było tylko lepiej dla mnie. Karel tracił czołgi jeden za drugim i po chwili, nie było już komu rzucać morale kompanii. Niestety, wcześniej straciłem kompanię Lee, razem z dołączonym do niej dowódcą (nie zdali morale 2x na 3+ - jedyna niezdana moralka na turnieju).

5:2 dla mnie


3. Pincer vs Grenadierkompanie z Paklandią, dużym samolotem z działkiem 2+/9/4+ i 2ma stuhami i bohaterem, który dawał jednemu plutonowi pionierów trafianie na 2+ w assaulcie i fearlessa (jeśli dobrze pamiętam)

Od początku miałem plan na tą bitwę i sukcesywnie go realizowałem: zwabić jak najwięcej sił na prawą flankę przeciwnika, gdzie jego oddziały stały na znaczniku, który postawił w lesie, a jak się już tam pojawi, odbić na przeciwną stronę, gdzie znacznik postawiony przeze mnie, stał w szczerym polu, aby uniemożliwić contesta z trudnego terenu. Plan powiódł się całkowicie, chociaż straty były bardzo duże. Paki połknęły przynętę w postaci KV, wystawiając się w miejscu, w którym je chciałem. Dzięki temu, udało mi się powoli je wyeliminować. Następnie zająłem się nękaniem piechoty i stuhów (te drugie musiałem objechać niedobitkami stuartów, które chwilę wcześniej dzielnie szturmowały pionierów). W końcu, udało mi się odepchnąć wroga na tyle, że nie zdążył podejść do znacznika. Jego straty były ogromne - nie zostało mu prawie nic - dosłownie po 1-2 teamy, które grzecznie siedziały w lesie, pojedynczy stuh i jeden prawie społowiony pluton piechoty - lada chwila, rzucałby morale kompanii, lub nic by z niego nie zostało. U mnie też było ciepło, bo ostały się 3x KV, 5x Lee i 2x Stuarty :)

5:2 dla mnie


4. Hasty Attack vs sowiecki tank rush na T34, T70, SU122 i Zisach 2 (atakowałem)

Tutaj przeciwnik nie miał kompletnie jak uporać się z moimi KV - zostawiłem je po prostu na znaczniku i strzelałem z daleka do jego conscriptowych czołgów z pancerzem na tyle niskim, że mogłem go przebić. Pewnie myślał, że pojadę do przodu, ale ja wcale nie zamierzałem się ruszać ze swojego ciepłego kurwidołka. Jak tylko coś się pojawiało w celowniku, to od razu dostawało w czapę. Bez ruchu, bez kombinowania - czysta, bezmyślna, brutalna siła :) Jeszcze oprócz tego, kolega złapał się na wędkę, którą zarzuciłem dowódcą batalionu, który stanął sobie na dalekim zasięgu do dział i zaczął w nie futrować. Alex liczył na podwójnego baila ze swoich 12 strzałów i ewentualne zniszczenie metalowego potwora, ale zamiast tego, dostał tylko wjazd 10 Lee na twarz bez save na 3+. Działa skończyły smutno, a po chwili dołączyły do nich T70 ukarane przez rozpędzone Lee oraz SU122 dobite na spółkę przez dowódcę batalionu i Stuarty, które raz musiały rzucać moralkę. W tym czsie, dowódca batalionu przeciwnika gryzł już kwiatki od spodu i nie było komu rzucać moralki, więc podaliśmy sobie ręce :)

6:1 dla mnie



Ogólnie, rozpiska sprawdziła się w 100%. Wszyscy skupiali się na tym, żeby pozbyć się, albo ominąć KV, a w tym czasie, Lee i czasem Stuarty robiły wynik. Zupełnie za to nie przydał mi się zwiad i jeśli miałbym grać na ten okres jeszcze raz, to pewnie wymieniłbym go na coś innego - bardziej przydatnego (np. Katjuszki).

_________________
https://www.facebook.com/sexysixes

https://sexysixes.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
610nm Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL