Zmień rozmiar tekstu


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zembola relacja z Areny, Kraków, 2011-05-07/08
PostNapisane: 9 maja 2011, o 18:58 
Syn marnotrawny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2006, o 11:32
Posty: 1371
Lokalizacja: XIII Kohorta
Systemy: WFB, FOW
Poznam także: cycatą krótkowłosą brunetkę
Jako, że co i rusz mnie taki jeden ciśnie, żeby raport napisać - to wreszcie się zebrałem i po weekendowym wypadzie takie oto podsumowanie powstało.

Na Arenę pojechałem z nieco odmienioną rozpiską lizaków, co z powodu braku testów przed turniejem okazało się dużym błędem. Nie nawet z powodu słabości rozpiski, bo była całkiem niezła, ale z braku doświadczenia w graniu.

Moje siły stanowiły:
Slaan, gen, bsb, odrzucanie szóstek, loremaster, dodatkowa kość, rączki, shadow
Saurus 2+ASv, dragonhelm, stubborn, magiczny mieczyk
Priest lvl1, engine, DS, luck stone, przerzuty wardów w B28
3x10 skinki skirmish
2x10 skinki kohorty muz, sztandar
31 saurusów, hw, shd, fcg
24 temple guards, fcg, flammingi, blood statuete of spite
5 terradon
2x5 kameleony
2 salki
3 salki

Założenia taktyczne do tej rozpiski to salki rozstrzeliwujące osłabione magią oddziały, kamaleony zapluwające maszyny/fasty i blokujące scoutów/vanguardy, terki zmiękczające skirmishe lub małe klocki o niskim T, oraz kloce biorące to co zostało na klatę. Dodatkowo podstępne combo do wyciągania bohaterów: -D3 T na oddział i statuetka w herosa.

Do Krakowa ze względów rodzinnych zdecydowałem się pojechać w sobotę, co niestety oznaczało pobudkę o 4:30. Na miejsce dotarliśmy (jechałem z Yrsenem, któremu gorąco dziękuję za bardzo miłe towarzystwo podczas całego wjazdu) bez problemów zaliczając niestety mandat za przekroczenie prędkości o 10km/h – widać ktoś miał normę do wyrobienia ;). Duża sala z dobrą wentylacją, na którą nas skierowano, dawała szansę na przetrwanie dnia, więc z wigorem zabrałem się do grania!

1. Btiwa

Aleksander Wasita – DE w składzie: generał z pendantem na smoku, duża czarka ze sztyletem w wielkim klocu warriorów, małą czarka w kusznikach, kloc wytchek, kloc gwardii, 2x dark raiderzy, hydra, kocioł.

Scenariusz – Mięsne Zaręczyny bez rzutów na rezerwy.

Wystawiałem się jako drugi, więc udało mi się zdystansować od głównych zagrożeń w postaci gwardii i hydry. Warriorów niemiłosiernie pochlastały salki po czym schowali się do domku i już go nie opuścili. Na smoka wystawiłem gwardię, licząc, że samego paskuda (nie groziła mi żadna dodatkowa szarża) z pomocą shadowa pokroję. Niestety jedyny czar, który udało mi się na smoka wrzucić to -1 do S. W kluczowym momencie zadałem o 1 ranę za mało na smoku i stojący na ostatnim woundzie jaszczur ze stojącym na ostatnim woundzie generale zjadł w 3 turze CC wszystkich TG i zbrejkował slaana. Saurusi w tym czasie zajęli się lekko napoczętymi przez salki wychkami i skroili je do 1 modelu, który korzystając ze stubborna z kotła umożliwił gwardii dobicie do combatu. Co się dalej stało nie trzeba pisać, choć co istotne saurusi mając jeszcze szansę na zabicie ostatniej wytchki zawiedli (zrobiły to dopiero później skinki). Chwilę wcześniej udało mi się jednak wykończyć z engina smoka i jeźdźca. Straciwszy dwa główne kloce postanowiłem skupić się na obronie punktów i tak dotarłem do wyniku 8:12. Ewidentnie nie doceniłem smoka i mam z tej bitwy nauczkę na przyszłość.

2. Bitwa

Laik i jego WE na 3 drzewach a oprócz tego 2 magach + bsb + noble, 2xwildach, masie łuczników, wardancerów i driad (choć mogłem coś pomylić)

Scenariusz: Battleline

Laik w tej grze udowodnił mi różnice naszych umiejętności, a dzięki odrobinie farta w kluczowym momencie przekuł szykujące się zwycięstwo w prawie-maskę. Na początku ustawił drzewa symetrycznie na środku i po bokach uciekając poza zasięg Pity. Magowie wciąż czaili się w odpowiedniej odległości by mieć zasięg do templi ale jednocześnie nie paść ofiarą zabierania 6tek. „Śmietnik” WE bije niestety śmietnik lizaków na głowę, więc mimo prób utrudniania wildom i driadom życia elfy wciąż zyskiwały przewagę. Treeman, który wyszedł na wabia szczęśliwie unikną pitki (scatter). Kluczowa okazała się 4 tura, gdy duży mag na IF (wciąż miałem jeszcze DS) rzucił Dwellersów na Templi. Slaanowi nie udał się look out, testu nie zdał, a razem z nim do piachu poszło 10 gwardzistów. Fakt – elficki mag zapłacił za to życiem, jednak była to wymiana ze wszech miar korzystna dla elfów. Na domiar złego w tej samej turze desperacko szukający punktów skink na stedziu padł ofiarą Killing Blowa od Wardancerów, a świeżutki kloc saurusów oblał panikę od zbrejkowanych skinków. Trzon armii zniknął w jednej chwili, a zaciskające się kleszcze WE zmiotły to co pozostało. Aby wieść o tej bitwie zasiała na wsze czasy w jaszczurkach lęk przed mieszkańcami kniei ci ostatni pozostawili przy życiu 1 terradona. Choć od rzeczonej 4 tury miałem ochotę oddać bitwę, dograłem do końca i wywalczyłem 1 punkt. Najbardziej zaś mnie zabolał nagły przebłysk świadomości, że przez całą grę zapomniałem o swoim combosie -D3T i statuetce, które to combo (na które szanse miałem co turę) mogło drastycznie zmienić równowagę sił. Tak czy siak – respect dla Laika, bo pokazał strategiczne myślenie na bardzo wysokim poziomie i bitwę wygrałby i bez owych Dwellersów, choć pewnie nie aż tak wysoko.

3. Bitwa

Dwarfy Krakowiaka, którego imienia niestety nie pamiętam – nie pamiętam też dokładnie rozpiski, bo zaczynałem już zdychać ze zmęczenia a nie chcę nic przekręcić.

Scenariusz: zmodyfikowane Blood & Glory

Armia przeciwnika miała 6 Breaking Pointów, w tym aż 3 w jednym oddziale (generał i sztandar) – gra z mojej strony była więc wyścigiem do wciągnięcia rzeczonego w combat. Cały śmieć poszedł na straty przy odginaniu innych jednostek, podczas gdy temple i saurusi parli do przodu szukając walki z wybranym celem. Bardzo udane strzelanie zredukowało templi do tego stopnia, że musiałem zostawić ich w odwodzie, na odległość szarży dobrnął za to nieuszkodzony klocek saurusów. Walcząc przeciw dwurakom liczyłem na wygraną i szansę przepchnięcia dwarfów – wszystko jednak trwało zbyt długo i do combatu na moich warunkach doszło dopiero w ostatniej turze. Gra skończyła się remisem – nie zabiliśmy sobie żadnych breaking pointów. Slann przez całą grę nie zrobił praktycznie nic (spelleater pożarł pitkę przy pierwszej próbie rzucenia).

Po rozegraniu 3ciej bitwy myślałem, że moje chwile dobiegły końca. Głowa mi pękała, męczyły mnie straszne mdłości, mroczki przed oczami... nawet powrót do hotelu wydawał mi się straszny, nie mówiąc o nocnych fikołkach. Łyknąłem procha i położyłem się na ławeczce, po 3 minutach drzemki obudził mnie telefon szukającego mnie Yrsena :D Tym niemniej te 3 minuty zdziałały cuda. Podniosłem się jak nowo narodzony i dzięki temu zaliczyłem bardzo miłego i udanego pokera :), przerywając jednak imprezę w odpowiednim momencie, by nie oglądać niczyich haftów, wyompać się i wyspać w hotelu... nie, hostelu, nie, nawet to zbyt pozytywne słowo :)

4. Bitwa

WE – Oczko – WD highborn, 2 magów, 2 nobli, 3x driady, 2 orły, 2x warhawki, 4x łucznicy, waye, 2x wardancerzy.

Scenariusz: Meeting Engagement bez rezerw.

Zaczęło się od podchodów warhawków i orłów z moimi skinkami – orły ostatecznie szlag trafił, jedne warhawki też, mnie trochę plujek ubyło. Reszta śmieci ganiała się trochę podszczypując swoje szeregi (oczywiście skinki na tych wymianach zazwyczaj wychodziły gorzej). Kloce piechoty próbowały dojść do combatu, bo to niestety jak już się nie raz przekonałem jedyna szansa na wygraną z tą armią). Klocek saurusów skutecznie na całą grę zablokował highborn (ward 2+ na ostatnią ranę) – nawet rezygnacja z warda i dwukrotnie puszczona flara nie pomogła w pozbyciu się go i umożliwieniu działania chłopakom. Bez warda natomiast niezaangażowani walką temple guardzi padli ofiarą okrutnych wood elfickich łuków. Chcąc minimalizować straty łapałem się jakiegokolwiek combatu, byle tylko nie dać się tak głupio wystrzelać. Mojego sekretnego magicznego combo udało mi się tym razem użyć, magini jednak zdała test na 2+. Gra skończyła się, gdy to co zostało z templi dotarło praktycznie do krawędzi stołu przeciwnika. Stworzona tam kanapka nic jednak nie rozstrzygnęła (przyznaję jednak, że gdyby WE miały jeszcze jedną turę, to ta gonitwa skończyłaby się dla mnie nie najlepiej - otratą templi i zapewne slanna) i osiągnęliśmy remis (z przewagą w małych punktach dla Oczka).

5. Bitwa

Dwarfy Irka Słodczyka – lord na tarczy w 5tce młociarzy, 35 młociarzy z bsb, kloc ironów, 8 minerów, 10 rangerów, 2 klopy, cannon, organki, kowadło, żyro.

Z Irkiem mieliśmy do wyrównani rachunki z Bazyla. Zacząłem grę od zainstalowania templi w domku, co dało mi elegancki zasięg do czarowania i chroniło przed strzelaniem BS-owym. Pitkę oczywiście pożarł Runelord. Stedzio schował się za domkiem przed wszelkimi maszynami, kameleony nieskutecznie ostrzelały klopę (co przypłaciły życiem), drugie wabiły żyrosa do lasu, salki wychodziły na ostrożnie (poza zasięgiem organek), terki poleciały na maksa na flankę. Ogólnie 80% armii udało mi się objąć wardem z engina, więc początek był dobry. Żyros poleciał na skinki, co kosztowało go 2 rany (jednak na tej ostatniej przerzedzał mi szeregi skinków przez 2 kolejne tury (mimo salw zatrutych strzałów nie mogłem skubańca ubić). Młociarze pobiegli naprzód chcąc zwabić salki challengem (tylko na to czekałem!). Salki z challenga oczywiście uciekły, drugie zaś wyszły na idealną pozycję do strzału na flance hamków. Slann na IF rzuca -3T i jeden strzał z 1 salki (druga rzuciła misfire) zabił 21 młociarzy. Na dużej runie wybuchło kowadło. To co pozostało z hamków w formacji kreski z bsb na froncie próbowało zblokować saurusów, jednak szarże z boków (z jednej salki, z drugiej skinki) oraz brzytwa na saurusach ostatecznie uwalaniła dzielnych krasnoludów od trosk tego świata. W międzyczasie terradony ściągnęły cannona (to były rzuty!), jednak zatrzymały się na klopie i po interwencji minerów uciekły z walki. Saurusi jak z procy pobiegli łapać to, co zostało – wciągnęli jeszcze kuszników i thunderersów. Po wybuchu kowadła i załamaniu prawej flanki kloc ironów i generał zrobili jedyną sensowną w tej sytuacji rzecz – trzymali punkty. Ostatecznie skończyło się 17:3 co wyrównało z nawiązką moje porachunki z Irkiem :)

Na turnieju zająłem 28 miejsce – niestety poniżej połowy stawki, a swój występ, zwłaszcza sobotni, uważam za żenujący. Na pewno część problemu stanowił brak doświadczenia z shadowem – miałem ogromne problemy z połączeniem tego lora zresztą armii, nie wykorzystywałem jego potencjału. Dopiero w ostatniej bitwie rzeczywiście to zagrało – obniżanie T z salkami, brzytwa na saurusach. Wcześniej grałem bez ładu i składu.

Co do oceny turnieju mam mieszane uczucia. Z jednej strony wszystko przebiegało sprawnie, bez opóźnień, bez problemów z sędziowaniem (mimo, że był tylko 1 sędzia), itp. Jednak z drugiej strony od ostatniego turnieju w sezonie wymagało by się czegoś więcej. Rozumiem, że obicie stołów to koszta, których pokrycie dla małego klubu może być bardzo trudne – spoko, ale tereny to już bardziej kwestia pracy a nie pieniędzy. Gdyby choć na części stołów były ładne, a np. w warzywniaku syfiaste – rozumiem, zabrakło. Ale na wszystkich stołach były te same obrzygane farbą bryły styroduru, lub nawet nie obrzygane murki (jeden murek chciałem odruchowo ściągnąć jako śmiecia i dopiero uwaga przeciwnika uświadomiła mi, że to element ternu).Niby był grill ale zabrakło tak podstawowego elementu, jak czajnik elektryczny. Wiem, jestem stary. Ale starość ma swoje wymagania i herbata na masterze zwyczajnie poprawia mój komfort.

Na szczęście jak zwykle pozytywną stroną było towarzystwo – bardzo fajnie było wszystkich spotkać, pogadać o pierdołach, zagrać w battla i karty. I już mi smętnie, że najbliższy master za szmat czasu...

_________________
Obrazek Obrazek
Nowe Lizaki: 107/30/89 | Demoniszcza: 16/0/11 | 101st Abn Div: 4/1/8


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 1 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
610nm Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL